Bloog Wirtualna Polska
Są 1 272 322 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

O tym jak moja córka została katoliczką

poniedziałek, 15 lutego 2010 0:53
Skocz do komentarzy
Odpowiadam w ten sposób na pytanie Hani. Jak to się stało, że mamy z córką odmienny światopogląd? Odpowiedź jest złożona, bo moją sytuację opisałam w swojej (zbyt szumnie nazwanej) książce, której dwa rozdziały zamieściłam w bloogu. Wychowałam się w rodzinie ateistycznej. Moja matka ze względów oczywistych nie miała żadnego pojecia o żadnej religii i uważała wiarę w Boga za rodzaj zabobonów oraz przejaw ciemnoty. Taki światopogląd ukształtowały realia, w których wzrastała, rodzina. Ojciec wychował się w rodzinie bardzo pobożnych katolików, chłopów z zabitej wsi koło Zambrowa. Byli oni przerażeni jego rosyjską żoną, zmianą światopoglądu (rezultat studiów w ZSRR oraz wpływ jego ateistycznego wujka, u którego mieszkał podczas nauki w szkole średniej). Brak ślubu kościelnego stanowił istotną przeszkodę w kontaktach z rodziną ojca. Czasy mojego dzieciństwa i młodości nie sprzyjały zainteresowaniom religią. Uważałam, że rodzice mają rację i nie zaprzątałam sobie głowę rozmyślaniami o Bogu. Mojego męża poznałam na studiach w ZSRR. Był on, podobnie jak ja, polskim stypendystą. Kiedy po II roku studiów postanowiliśmy się pobrać, okazało się, że dla jego matki niezwykle istotną sprawą jest ślub kościelny. Wtedy pierwszy raz w życiu zetknęłam się z Kościołem Katolickim. Byłam wtedy osobą bardzo bojową i pewną swoich racji. Nie chciałam takiego ślubu, ale kochałam swojego męża, więc znalazłam wyjście kompromisowe. Tak mi się wtedy wydawało. Postanowiłam uzyskać w Kurii Biskupiej zgodę na zawarcie związku małżeńskiego w kościele, ale jako ateistka. Kuria się zgodziła, żądając jednak wcześniej mojego świadectwa chrztu, byłam bowiem ochrzszczona w wieku 6 lat przez moją polską babcię. Jednak ksiądz w miasteczku, gdzie mieszkali moi przyszli teściowie, orzekł, że ma w nosie taką zgodę i on w kościele ślubu nam nie da, tylko w zakrystii. Słysząc to teściowa zalała się gorzkimi łzami, twierdząc, że to dla niej wielka hańba i kompromitacja. Tu ślub za 2 dni, a tu taki klops! Ksiądz powiedział, że może dać nam ślub w kościele, jeśli ja wykażę choć odrobinę wiary i się wyspowiadam. Wówczas ku mojemu najwyższemu zdumieniu moja ateistyczna matka zaczęła mnie namawiać, żebym przystała na warunki proboszcza.Powiedziałam jej:
- Mamo, on tego nie kupi. Trzy godziny gadałam z nim na plebanii, wyłuszczając swoje poglądy. To nieuczciwe. Będzie wiedział, że kłamię.
- Jednak spróbuj - nalegała matka.
Poszłam więc znowu na plebanię i oświadczyłam, że owszem czuję, że mogłabym uwierzyć w Boga. Myślałam, że mnie wyrzuci za drzwi, będzie się śmiał, a on natychmiast się zgodził. Czułam się strasznie upokorzona. Spowiedź moja wyglądała tak, że ksiądz mówił po kolei przykazania (o co go poprosiłam, bo skąd miałam je znać), a ja odpowiadałam, czy je naruszyłam. Chociaż ksiądz nie zadał mi żadnego "niedyskretnego" pytania, czułam się podle.Pragnęłam uczciwości i wiele uczyniłam, aby nikogo nie okłamywać, a tu taki przekręt przed obliczem Boga. Byłam wścikła, że duchowny wymusił na mnie taką deklarację. Kiedy więc urodziły się moje dzieci, oświadczyłam teściom, że oni nie mają prawa wtrącać się w ich wychowanie i do kościoła dzieci chodzić nie będą. Jak dorosną same zadecydują, kim chcą być. Mąż choć początkowo był praktykującym katolokiem z czasem praktyk religijnych zaniechał. Nie zabraniałam mu tego, ale mieszkaliśmy blisko moich rodziców... Kiedy moja córka była w szkole podstawowej, wprowadzono religię do szkół. Żadnych innych zajęć zamiast lekcji religii dzieciom innego wyznania, czy światopoglądu szkoły nie organizowały. Moje wrażliwe dziecko stało więc na korytarzu, czując się napiętnowane i zdołowane zachowaniami klasy, która często okazywała jej z tego powodu pogardę. Moja córka była bardzo samotna i bardzo cierpiała z tego powodu. Wtedy zaczęłam niezmiernie żałować, że byłam tak lekkomyślna i nie przewidziałam, że Polskę panuje taka fala fanatyzmu religijnego. Jakoś to przeżyłyśmy, ale moja córka odtąd zawsze wstydziła się moich poglądów. Było mi wielkokrotnie niezmiernie przykro z tego powodu. Chciałam, aby była szczęśliwa i dumna ze swoich rodziców. Nie mogłam jednak kłamać, bo wszyscy wokół znali moją rodzinę. W tym czasie moi rodzice zaczęli się starzeć, ojciec zachorował na raka, rodzice boleli nad zmianą  ustroju, czuli się opuszczeni i osamotnieni w swoim ateizmie, ale niezłomnie trwali w swoich poglądach. Musiałam zostać z nimi, chociaż już wtedy zaczęłam pisać habilitację i zajęłam się twórczością Bułhakowa, co w sposób naturalny wymagało studiowania Biblii oraz głębszej refleksji nad Bogiem. Było to niczym olśnienie. Poczułam, że się zmieniam, że może jednak nie mam racji, że nie jest On potrzebny człowiekowi. Jego wsparcia bardzo potrzebowało moje dziecko. Córka chodziła razem z grupą znajomych do zakonnika z pobliskiego Klasztoru Franciszkanów, co zbliżyło ją do katolików i pozwoliło jej szczerze rozmawiać o Bogu i wierze, z osobą która miała za sobą trudne oraz wcale nie święte, a bardzo grzeszne życie, a jednak wybrała taką drogę. Córka zapragneła jako osoba dorosła, po studiach ochrzcić się. Rok jeździła do Klasztoru na katechezę. Wcześniej napewno bym zaprotestowała, ale teraz poczułam, że muszę jej pomóc, bo świat nie był już dla mnie tak prosty i jednoznaczny, jak w czasach mojej młodości. Pomogłam więc jej znaleźć rodziców chrzestnych, ale takich naprawdę uczciwych katolików, którzy żyją zgodnie z nakazami wiary. Poprosiłam o to moją przyjaciółkę z pracy i jej meża. W kościele klasztornym po wieczornej mszy odbył się chrzest mojej córki. Był maj. Śpiewały słowiki. Wszystko tchnęło spokojem. W kościele w ławkach zostało parę przypadkowych osób. Ku naszemu zaskoczeniu ksiądz powiedział, że właśnie dziś jest trzydziesta rocznica jego ślubów kapłańskich i chrzest mojej córki jest dla niego podarunkiem od Boga. Było to niezmiernie wzruszające.
Obecnie moja córka jest szczęśliwa w swojej wierze, pomaga jej ona żyć, chętnie chodzi do kościoła i gorąco się modli. Kiedy we wrześniu mój ojciec przeżył bardzo ciężką operację, lekarz powiedział:
- To był prawdziwy cud! Ktoś naprawdę się za niego dobrze modlił.
- To prawda - powiedziałam, patrząc na córkę.      
Podziel się
oceń
0
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 14 sierpnia 2016 17:54

    Fajna strona

    autor Dominika61

    blog: http://salten.org/profile.php?uid=619

  • dodano: 07 lipca 2016 17:21

    super stronka

    autor doda243

    blog: http://teamdae.free.fr/index.php?file=Members&op=detail&autor=agubusyxy

  • dodano: 02 czerwca 2016 1:09

    OK WPIS

    autor witek5655

    blog: http://s-g-p.ru/index.php?name=account&op=info&uname=ukuset

  • dodano: 26 kwietnia 2016 15:48

    Dobry wpis

    autor olka85

    blog: http://ultime.kinah.online.fr/index.php?file=Members&op=detail&autor=ezetinyc

  • dodano: 01 marca 2016 8:49

    Dobry post

    autor darawawa46

    blog: http://wap.86angel.com/home.php?mod=space&uid=947589

  • dodano: 11 lutego 2016 23:48

    dobry wpis

    autor zuzkazpoznania17

    blog: http://girlshqpics.com/profile.php?uid=128

  • dodano: 02 lutego 2016 8:25

    bardzo dobry wpis

    autor szafa344

    blog: http://giftbj.cn/comment/html/?245.html&page=

  • dodano: 13 marca 2010 18:46

    bardzo się wzruszyłam..

    autor zrodzona-z

    blog: zrodzonaz.bloog.pl

  • dodano: 10 marca 2010 9:46

    Bardzo trudny temat i subtelnie opisany.Nie będę się wymądrzać w tym temacie,powiem jedynie,że człowiek uczy się przez całe życie.Jeżeli jest otwary i ciekawy życia,to wciąż odkrywa go na nowo.Każdy ma inne widzenie świata,a najważniejszą cnotą jest tolerancja.

    "Jest sztuką widzenie rzeczy niewidzialnych"/Jonatan Swift/
    Pozdrawiam:)

    autor 1beam

    blog: ejbpm.bloog.pl

  • dodano: 07 marca 2010 18:42

    Wiesz... trafiłem tu ..."cudem". A w praktyce przez przypadek. Czy są w życiu przypadki? Nieraz się nad tym zastanawiałem. Sa na pewno wybory. A przypadki, jesli sie wierzy w Boga? Nie wiem. To wszystko trudne.. Dziekuję:)

    autor jansie38

    blog: jansie.bloog.pl

  • dodano: 02 marca 2010 1:14

    Dawno u Ciebie nie byłem....
    Też wychwałem się jako ateista(?) chociaż jestem ochrzczony i byłem u komunii(za co ojciec miał duże nieprzyjemności jako oficer LWP)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę szczęścia i pogody ducha.

    autor gabriel54

    blog: gabriel54.bloog.pl

  • dodano: 24 lutego 2010 9:56

    Nieznane są nam drogi jakimi Stwórca każdego z nas indywidualnie prowadzi do siebie.Jednego możemy być pewni nad każdym z nas czuwa i prędzej czy później z Nim się zjednoczymy.Radość córki wiele mówi,raduje serce każdej matki!Ciepło pozdrawiam.

    autor nasturcje

    blog: netinetimont.bloog.pl

  • dodano: 20 lutego 2010 21:38

    Ciepło pozdrawiam

    autor malgosia

  • dodano: 19 lutego 2010 21:09

    Witaj Asol! Dopiero teraz mam czas na komentarz. Jak tylko zobaczyłam tekst w Hicie dnia, wiedziałam, że to Ty i ze to odpowiedź na moje pytanie. dziekuję. jeśli córka jest szczęśliwa , to przecież nam matkom o nic innego nie chodzi. Chociaż znam rodzinę, gdzie wierząca żona dręczy się, że nie spotka się po śmierci ze swym kochanym mężem - ateistą. Według mnie niepotrzebnie się dręczy, bo ten mąż to najlepszy z ludzi . To mój tato. Ściskam Cie.

    autor haniamrok

    blog: wasylissa.bloog.pl

  • dodano: 18 lutego 2010 9:34

    Katolicy mylą wiarę w Boga z wiarą w swój kościół. Niestety, z wiekiem stałem się osobą nie wierzącą. Opisane przez autorkę reperkusje i szykany, które spotkały jej dzieci w szkole powinny Was niepokoić, drodzy Czytelnicy, bo co by było gdyby w tym kraju większość wyznawała islam, a Wy chcieli byście wyznawać wiarę w krk? Niestety, Polska nie jest krajem tolerancyjnym, dla tego powinniśmy walczyć o wolność, także wyznaniową.

    autor brzydal2000

  • dodano: 18 lutego 2010 9:30

    ...błogosławieni jesteście jeśli z mojego powodu prześladować was będą...
    Dziennikarze żyją sensacją i widzą ją tam gdzie jej nie ma.
    Klękam przed kapłaństwem, bo Oni odpowiedzieli Tak na głos Boga..

    autor ann

    blog: ann

  • dodano: 18 lutego 2010 9:29

    Chwała Panu, że nie odrzucił Twojej rodziny, choć miał ku temu 1000 powodów. On nigdy nie porzuca tych, którzy są Jego dziećmi. Czeka cierpliwie, znosząc upokorzenia, wyśmiewanie, odrzucenie, oplwanie, czeka, bo Jego Miłość nie pozwala Mu na pozostawienie nas samym sobie. Tylko Pan nie liczy lat, które upływają Mu na cierpieniu przy naszym boku. Jest szaleńczo w nas zakochany i dlatego jak żebrak czeka na „Jego czas” w naszym życiu. Z Twego życiorysu widać, że było warto! Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za świadectwo. Panu,

    autor taras_b

  • dodano: 18 lutego 2010 9:13

    No ok, ale dlaczego ten wpis jest ilustrowany na wp koloratką? Dlaczego dziennikarze sprawy wiary tendencyjnie sprowadzają do osoby księdza? Zgłaszam protest.

    autor mc

  • dodano: 18 lutego 2010 9:01

    Ludzie mogą wszystko. Mogą wierzyć i nie wierzyć, nawracać się i zarzucać wiarę, mogą kochać i nienawidzić. Jedno co muszą? Tolerować poglądy innych ludzi.

    autor max2408

  • dodano: 18 lutego 2010 8:56

    ..Św Paweł też nie od początku był święty..Błobosławieni, którzy uwierzyli,albowiem do nich należy Królestwo Niebieskie..
    Wiara jest DAREM i nie każdy dostąpił tego daru.

    autor ann

    blog: ann

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

poniedziałek, 20 listopada 2017

Licznik odwiedzin:  343 338  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

O moim bloogu

Mój bloog zawiera zarówno zapiski z życia codziennego, jak i moją twórczość (opowiadania oraz wiersze). Nie jestem osobą młodą, mam dwoje dorosłych dzieci, męża. Wykształcenie humanistyczne. Pracuję n...

więcej...

Mój bloog zawiera zarówno zapiski z życia codziennego, jak i moją twórczość (opowiadania oraz wiersze). Nie jestem osobą młodą, mam dwoje dorosłych dzieci, męża. Wykształcenie humanistyczne. Pracuję na jednej z polskich uczelni.Próbuję wytrwać.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 343338

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Pytamy.pl